|
Mars
Jacek Napieralski

21 wrzesień 2003, godz. 22 |
W ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat ludzie wylądują na Marsie. To jest
najbliższa Ziemi planeta. Ta wyprawa nie będzie ot takim sobie tylko "spacerkiem
na Księżyc". Sam lot w jedną stronę trwa ponad pół roku, podczas gdy na Księżyc
leci się zaledwie parę dni. Kosmonauci będą musieli wytrzymać przynajmniej
półtora roku oddalenia od bezpiecznej Ziemi.
Pierwsze fotografie z powierzchni Marsa przesłały sondy Viking w
1976 roku. Ale największym sukcesem było lądowanie w lipcu 1997 sondy
Pathfinder, która pracowała tam ponad dwa miesiące. Robot "Sojourner" zwiedził
wówczas 250 metrów kwadratowych marsjańskiego gruntu. To niewiele, ale
pamiętajmy, że wydawanie poleceń spacerującemu robotowi było skomplikowane z
powodu znacznej odległości od Ziemi. Przecież sygnał radiowy wędrował w jedną
stronę aż kilkanaście minut. Zaś potwierdzenie wykonania i obraz z kamery
docierały na Ziemię po następnych kilkunastu minutach! Telewizje całego świata
zorganizowały specjalne transmisje z Marsa, przekazując mnóstwo wspaniałych
fotografii. To było wielkie wydarzenie, ale dopiero spacer człowieka po Marsie
naprawdę przyciągnie uwagę wszystkich.
Mars nazywany jest "Czerwoną Planetą" ze względu na barwę.
Faktycznie, czerwień widać wyraźnie gołym okiem! Przypominała ona Rzymianom krew
i ogień, dlatego planeta nosi imię bożka wojny. Przez lornetkę nic ciekawego na
Marsie nie widać, a do dokładniejszych obserwacji potrzebny byłby teleskop. Ale
nawet w dużym teleskopie trudno dostrzec krążące wokół tej planety dwa małe
księżyce. Fobos (strach) ma zaledwie 23 km długości, a Dejmos (terror) - 16 km.
Bardzo ładnie wyglądają na fotografiach, kształtem przypominając ziemniaki! W
przeszłości krajobraz "Czerwonej Planety" poddany był działaniu wody i lodów,
oraz wietrzeniu skał. Kiedyś były tam rzeki i morza, na co wskazuje wiele
pozostałości, np. rozpadliny w Dolinie Marinerów oraz sieć wyrzeźbionych suchych
dolinek. Na biegunach Marsa znajdują się lodowe czapy i naukowcy wierzą, że
gdzieś tam jest obecnie uwięziona woda. Zainteresowanie obecnością wody na
Marsie jest zrozumiałe, ponieważ woda jest niezbędna do życia człowieka. Gdyby
udało się ją uzyskiwać w prosty sposób, można by zbudować na Marsie stałą bazę
badawczą! Ale czy można tam zamieszkać?
Kiedyś Mars był planetą ciepłą i wilgotną, dzisiaj jego
powierzchnia jest wymrożona średnią temperaturą minus 23 stopnie Celsjusza.
Latem w najcieplejszych okolicach niewiele przekracza zero stopni. Mimo to Mars
jest bardzo podobny do Ziemi, a ludzi fascynowała możliwość istnienia życia na
tej planecie. W 1897 roku H.G. Wells napisał "Wojnę światów" zainspirowany
mapami Marsa, jakie szkicowali wówczas astronomowie. Widać było na nich słynne
kanały marsjańskie. Sądzono, że są to kanały doprowadzające wodę z okolic
biegunowych do wysuszonych obszarów pustynnych. Dlatego Wells sugerował obecność
Marsjan i możliwość ich inwazji na Ziemię. Sondy Viking i Pathfinder nie wykryły
jednak żadnych "zielonych ludzików". Możemy więc spokojnie planować wyprawy na
Marsa, a kosmonauci nie muszą zabierać ze sobą paszportów.
Chciałbym tam polecieć i zobaczyć bladoniebieski zachód Słońca
oraz fantastycznie różowe niebo. A ponieważ cienka atmosfera przepuszcza
śmiercionośne ultrafioletowe promieniowanie Słońca i zawiera głównie dwutlenek
węgla, szybko zdecydowałbym o powrocie na bezpieczną Ziemię! Przecież wieczorem
mogę spokojnie spojrzeć w nasze niebo i popatrzeć na Marsa. Nietrudno go
odnaleźć, wystarczy stanąć twarzą w stronę południowego horyzontu. Mars jest
teraz jasny i wyraźnie czerwony, nie pomylicie go z żadną gwiazdą. W ciągu nocy
możemy obserwować jego wędrówkę po nieboskłonie w stronę zachodniego horyzontu,
gdzie zajdzie około godziny trzeciej.
|