|
Kalendarze
Jacek Napieralski
Oczywiste jest, że dzień zmienia swoją długość w ciągu roku. Wyjaśnienie tego zjawiska jest bardzo proste, pamiętamy je jeszcze ze szkoły. Ziemia wiruje wokół swojej osi i dlatego mamy dzień i noc. Z kolei w ciągu roku Ziemia porusza się po orbicie wokół Słońca. Oś obrotu Ziemi nie jest jednak prostopadła do płaszczyzny jej orbity, ale nachylona pod kątem 66,5 stopnia. Przez pół roku Słońce przebywa więc po północnej stronie równika, potem zaś na południe od niego. To powoduje zmiany długości dnia i nocy oraz pory roku. Zauważmy, że gdyby oś obrotu Ziemi była prostopadła do płaszczyzny jej orbity, w ogóle nie mielibyśmy pór roku! Oznaczałoby to również, że dni na całej Ziemi trwałyby zawsze po 12 godzin. Przybliżona sytuacja występuje na równiku, gdzie pory roku nie różnią się praktycznie od siebie i dzień trwa tam zawsze 12 godzin. Ponieważ Ziemia wędruje wokół Słońca, również nasze wieczorne niebo zmienia swój wygląd o każdej porze roku. Jeżeli z okna swojego domu obserwujemy wybrane miejsce nieba zawsze o stałej godzinie, to w ciągu całego roku zauważymy, że w miejscu tym pojawiają się coraz to inne gwiazdozbiory. Ale za rok wszystko wróci do poprzedniego porządku, gdyż Ziemia wykona jedno pełne okrążenie wokół Słońca. Każda wybrana gwiazda wschodzi codziennie ok. 4 minuty wcześniej, a czas, jaki upływa pomiędzy kolejnymi takimi samymi położeniami gwiazdy na niebie, wynosi 23 godziny 56 minut i 4 sekundy. Ten czas nazywamy dobą gwiazdową. Słońce powróci w to samo miejsce po nieco dłuższym czasie niż gwiazdy! Zajmie mu to 24 godziny. W ciągu roku Słońce zmienia więc również i swoje położenie wśród innych gwiazd. Widziana z Ziemi taka roczna droga Słońca wśród gwiazd na naszym niebie nazywana jest ekliptyką i zaznacza się ją również na mapach nieba. Ekliptyka jest płaszczyzną orbity Ziemi.
Obieg Ziemi wokół Słońca trwa rok, ale okazuje się, że czas ten wynosi dokładnie 365,24219 dnia, co stwarza problem z kalendarzem. Gdyby co 4 lata nie umieszczono w nim dodatkowego dnia, po pewnym czasie pory roku przestałyby być wiązane z konkretnymi miesiącami. Mamy więc co cztery lata rok przestępny, ale gdyby policzyć dokładnie, to po jakimś czasie znów pojawi się problem niezgodności kalendarza z porami roku! Wprowadzono więc następną regułę: lata podzielne przez 4 są przestępne, chyba że są podzielne przez 100 - wtedy są zwykłe (niektórzy sądzili nawet, że rok 2000 będzie rokiem zwykłym!), ale jeśli są podzielne przez 400 - znów są przestępne. Dlatego właśnie rok 2000 jest rokiem przestępnym i już w tym tygodniu będziemy mieli ten dodatkowy dzień - 29 lutego. Taka rachuba czasu została wprowadzona przez papieża Grzegorza XIII w 1582 r. i zwana jest kalendarzem gregoriańskim. Wynika stąd, że rok 2000 jest rokiem przestępnym, ale np. rok 2100 będzie już rokiem zwykłym. Nie pomylmy się więc za 100 lat!
|